2026-06-03, 0 Komentarzy
Co Polacy sądzą o podatku katastralnym?
Dyskusja o podatku katastralnym znów nabiera tempa. Powodem jest projekt ustawy złożony w Sejmie przez posłów Lewicy, który zakłada gruntowną zmianę zasad opodatkowania mieszkań i domów. Zamiast, jak dotąd, naliczać podatek od powierzchni użytkowej, danina miałaby być wyliczana na podstawie wartości nieruchomości. Choć resort finansów zapewnia, że nie prowadzi prac nad takim rozwiązaniem, temat budzi coraz większe emocje w kontekście drożejących mieszkań i rosnącej obecności inwestorów na rynku.
Polacy obawiają się nowego podatku
Z badania Rankomat.pl wynika, że wprowadzenie podatku katastralnego popiera tylko 20 proc. Polaków, sprzeciwia się 45 proc., a aż 35 proc. nie ma wyrobionego zdania. Tak wysoki odsetek osób niezdecydowanych pokazuje, że samo pojęcie „kataster” pozostaje dla wielu niezrozumiałe, a ocena pomysłu w dużej mierze zależałaby od konkretnych zapisów.
Jarosław Sadowski z Rankomat.pl tłumaczy, że ostrożność społeczeństwa jest naturalna – każda nowa danina obciąża domowy budżet. Najczęściej powtarzaną obawą jest wzrost kosztów utrzymania nieruchomości. Respondenci wskazują, że podatek liczony od wartości najmocniej uderzyłby w osoby o przeciętnych zarobkach, które odziedziczyły mieszkanie lub kupiły je przed laty, a dziś jego rynkowa cena znacznie przewyższa pierwotną.
Kataster jako narzędzie przeciw spekulacji
Z drugiej strony aż 56 proc. zwolenników reformy postrzega ją jako sposób na ograniczenie spekulacyjnego skupowania mieszkań. Rosnący udział transakcji gotówkowych, aktywność funduszy inwestycyjnych oraz traktowanie nieruchomości jako lokaty kapitału sprawiają, że osoby kupujące pierwsze „M” coraz częściej przegrywają z inwestorami. W tej narracji wyższe opodatkowanie wielokrotnych właścicieli ma uwolnić część zasobu mieszkaniowego dla zwykłych nabywców.
Co ważne, nawet zwolennicy katastru nie chcą obejmować nim każdego. Niemal połowa wskazuje, że podatek powinien dotyczyć dopiero trzeciej i kolejnych nieruchomości, a jedna czwarta – drugiej. Społeczna akceptacja pojawia się więc głównie wtedy, gdy danina jest postrzegana jako bariera przed masowym inwestowaniem, a nie kara dla właścicieli pojedynczego mieszkania.
Co zakłada projekt Lewicy?
Propozycja Lewicy przewiduje symboliczną stawkę 0,02 proc. wartości dla pierwszego i drugiego lokum. Trzecia nieruchomość byłaby początkowo obciążona stawką 0,5 proc., rosnącą stopniowo do maksymalnie 1,5 proc. W praktyce różnica wobec obecnego systemu jest kolosalna – właściciel 50-metrowego mieszkania płaci dziś kilkadziesiąt złotych rocznie, a po zmianach kwota dla trzeciego lokalu w dużym mieście liczona byłaby w tysiącach.
Mieszkania ważniejsze niż podatki
Badanie ujawnia jeszcze jedną prawidłowość: Polacy oczekują zmian na rynku, ale niekoniecznie poprzez nowe daniny. Większe poparcie zdobywają dopłaty i ulgi dla kupujących pierwsze mieszkanie, rozwój budownictwa społecznego oraz ograniczenia w masowym wykupie lokali przez fundusze. Debata o katastrze jest więc właściwie debatą o dostępności mieszkań i pogłębiających się nierównościach. Jeżeli projekt wejdzie w fazę realnych prac legislacyjnych, o jego społecznym odbiorze przesądzą szczegóły, czyli progi, stawki i sposób wyceny.